Już na samym początku analizy posiadanego materiału możemy zauważyć charakterystyczną dla twórców napisów filmowych tendencję do maksymalnego upraszczania przekazywanych nam wiadomości. Za przykład posłuży nam bezimienny fragment poezji M.J. Lermontowa recytowany przez jednego z aktorów. Dla ułatwienia każdy z tekstów oznaczymy kolejna litera alfabetu i tak tekst oryginału literą A, tekst polskiego tłumaczenia na potrzeby filmu literą B, natomiast tekst profesjonalnego tłumaczenia, które naszym zdaniem powinno znaleźć się w filmie literą C.

A)

Нет, я не Байрон, я другой
Еще не ведомый избранник.
Как он, гонимый миром странник,
Но только с русскою душой.
Я рано начал, кончу ране,
Мой ум немного совершит…

B)

Nie jestem Bajron, jestem inny,
Jeszcze mało znany Wybraniec,
Ale taki sam jak on, gnany wiatrem wędrownik,
Tylko z ruską duszą,
Zacząłem wcześnie, skończyłem jeszcze bardziej…

C)

Nie, jam nie Byron — inny — sam,
Nieznany jeszcze muz wybraniec,
Jak on, tak świata jam wygnaniec,
Tylko rosyjską duszę mam.
Jam zaczął wcześniej, skończę wcześniej,
Niewiele spełni moja myśl…

Patrząc na przytoczony przez nas przykład, już na pierwszy rzut oka widać, iż tekst B jest zdecydowanie pozbawiony jakichkolwiek walorów artystycznych, które nie powinny być mu obce jako przedstawicielowi kręgu literatury pięknej. Otwiera się, więc przed nami kolejna bardzo ciekawa kwestia, która wykracza zdecydowanie poza granice przekładu na potrzeby kinematografii. A mianowicie jak przekładać poezję? Dla zainteresowanych problem ten jest szerzej rozpatrywany w książce J. Pieńkosa „Przekład i tłumacz we współczesnym świecie” w rozdziale drugim zatytułowanym, „typologia przekładów”. Dla nas jednak najważniejszy jest aspekt filmowy i pytania, których nie sposób sobie nie zadać. Dlaczego autor przekładu B nie starał się stworzyć tłumaczenia, które choć w pewnym stopniu oddawałoby duszę utworu oryginalnego tak jak czyni to tekst C? Czy autor fragmentu B popełnił błąd?
Otóż o ile odpowiedź na pytanie pierwsze możemy dość łatwo uzasadnić tym, iż autor B kierował się obowiązującymi przy tego typu przekładach zasadami, związanymi z przekazywaniem tylko kluczowych treści, oraz najważniejszych informacji (uznał widocznie, iż ów fragment poezji nie ma większego znaczenia dla akcji filmu), o tyle w drugim przypadku sprawa nie jest już taka prosta i zależy od naszego punktu widzenia.
Jeśli spojrzymy na polskie tłumaczenie filmowe okiem konesera literatury pięknej, rzeczywiście możemy poczuć się zniesmaczeni. Jednak, jeśli na ten sam tekst spojrzymy z perspektywy przeciętnego widza, to najprawdopodobniej nie będzie to miało dla nas żadnego znaczenia (smutne, ale prawdziwe).
Jak więc widać na przytoczonym przykładzie, tendencje panujące we współczesnej translatoryce, związane z przekładami na rzecz przemysłu filmowego, nie zawsze pozwalają nam w pełni przekazać wszystkie zawarte w filmie treści.

Funkcje napisów filmowych

Filed Under Uncategorized | Comments Off

Jednak mimo tej całej różnorodnej palety pomysłów wciąż trwają poszukiwania idealnej, uniwersalnej metody przekładu filmowego, która była by w stanie w sposób jak najbardziej szczegółowy oddać nie tylko najważniejsze treści filmu, lecz, również jego charakter, specyfikę i klimat.
W poszukiwaniu owej metody ważną rolę odgrywa znajomość funkcji napisów filmowych. Są one przede wszystkim zastępcą tekstów mówionych, pełnią jednak również funkcję informacyjną. Napisy stają się dla widza, nieznającego języka oryginału, swoistym lodołamaczem przełamującym ową barierę. Ta ostatnia funkcja związana jest z tak zwanym modelem komunikacji pośredniej, w której udział biorą nadawca, komunikat i odbiorca, czyli widz. W tym przypadku jakość komunikacji jest wprost proporcjonalna do jakości tekstu, który odbieramy za pomocą narządów wzrokowych. Napisy powinny także pełnić funkcją emocjonalną, wzbudzając w widzu te same uczucia, jakie wzbudzają dialogi.
Obraz i napisy pod filmem w zasadzie mówią to samo. Jeżeli jednak obraz mówi co innego, mamy do czynienia z tzw. redundancją, czyli rozwlekłością informacji; jeżeli zaś obraz pokrywa się w pełni z treścią napisów, występuje pleonazm.
W naszych rozważaniach doszliśmy właśnie do tego etapu, w którym powinniśmy odpowiedzieć sobie na kilka bardzo ważnych pytań. Czy napisy filmowe są złem koniecznym czy wręcz odwrotnie? Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez osoby podejmujące się tego niezwykle trudnego zadania, jakim jest niewątpliwie oddanie treści i charakteru filmu przy pomocy napisów? I wreszcie – czy istnieje możliwość stworzenia jednego, stałego i uniwersalnego modelu przekładu na potrzeby kinematografii?

Nim jednak zaczniemy naszą analizę, warto odwołać się do wiedzy teoretycznej i wyjaśnić kilka najważniejszych aspektów przekładu na potrzeby kinematografii. Otóż przekład tekstów na potrzeby filmu możemy rozpatrywać w trzech płaszczyznach: na poziomie dubbingu, będącego operacją polegającą na opracowaniu dialogów danego filmu w innym języku niż język oryginalnych dialogów , na poziomie lektora, który biorąc pod uwagę tłumaczenia kinowe, jest raczej rzadko wykorzystywaną techniką, oraz na poziomie napisów znajdujących się pod filmem i wyświetlających się wraz z następowaniem kolejnych scen. W tym przypadku chcielibyśmy skupić się przede wszystkim na problemach związanych z techniką napisów. Aby zrozumieć względy techniczne, które narzucają tłumaczowi napisów pod filmem odpowiednie metody pracy, należy przypomnieć, że taśma filmowa w czasie projekcji filmu na ekranie przesuwa się z prędkością 24 klatek na sekundę – jest to czas, który pozwala oku ludzkiemu przeczytać jedno słowo złożone zaledwie z kilku liter, podczas gdy dialog zarejestrowany na tym samym odcinku taśmy składa się na ogół z wielu słów określonej długości .Na skutek czego napisy pod filmem nie mogą być dosłownym tłumaczeniem. Stają się one, więc swoistego rodzaju streszczeniem i interpretacją wiadomości, wypowiedzianych na ekranie w danej chwili, interpretacją, nie oddającą w pełni sensu danej sceny, bardzo często zniekształcając ją i wypaczając. Jak wiadomo dialog w filmie dzieli się tak, by napisy stanowiły pewną logiczną całość, najczęściej jest to jedno bądź dwa zdania. Ze względu na inne techniczne i estetyczne kryteria tekst pod filmem powinien ograniczać się do jednej lub dwóch linijek, gdyż w innym przypadku zdecydowanie zmniejszałby on komfort oglądania. Konieczność godzenia względów technicznych ze względami językowymi czyni z tekstu mówionego na ekranie adaptację zawartą w napisie. Łączenie obu tych warunków wymaga od tłumacza napisów nie tylko wiedzy technicznej, ale również wysokiego poziomu kultury literackiej . Nie zawsze jednak w tego typu tłumaczeniach wymagania stoją na aż tak wysokim poziomie. Często zdarza się, że teksty przekładu pozbawione są jakiejkolwiek inwencji twórczej tłumacza. W takim przypadku są one jedynie „mechanicznym” przekodowaniem słów z języka oryginału na język przekładu, który dla potrzeb filmu zostaje często w tak wysokim stopniu okrojony, iż treść, zawarta w nim staje się niezrozumiałym bełkotem.
Inną metodą przekładu jest tłumaczenie skrócone, polegające na ograniczeniu przekładu jedynie do dialogów, które są niezbędne dla zrozumienia filmu . Jednakże również ta forma tłumaczenia bardzo często nie do końca oddaje charakter i treść filmu. Brakuje w niej między innymi tekstów utworów muzycznych, wierszy czy różnego rodzaju wyliczanek i gier słownych, które bardzo często są ściśle powiązane z treścią filmu.
Kolejna metoda polega na starannej selekcji tekstu pozbawionego wszelkich elementów ubocznych oraz na nie mniej starannym doborze napisów, które są jasne, zwięzłe i przejżyste, tzn. pozwalają widzowi na jednoczesne odczytanie tekstu i śledzenie akcji na ekranie. Metoda ta okazuje się niezwykle użyteczna w zastosowaniu do filmów typu „płaszcza i szpady” albo kryminałów, gdzie obraz odgrywa rolę dominującą, nie bardzo natomiast zdobyła uznanie filmów z przewagą tekstów literackich, np. dobrych filmów psychologicznych. Potrzeba ekranizacji wielkich dzieł literatury światowej pociągnęła za sobą konieczność wypracowania takiej metody, która pozwoliłaby na prezentację materiału literackiego filmu z napisami tłumaczącymi wersję oryginalną metodą respektującą jednocześnie wymogi techniczne i walory estetyczne filmu. Metoda ta, zwana literacką, stosowana jest niezwykle rzadko z uwagi na jej pracochłonność i wymagane wysokie kwalifikacje autora napisów.